Sugestie że ruski odpowiednik systemu, pomagającego lądować został zamontowany na czas wizyty Tuska i Putina i zdjęty przed wizytą Kaczyńskiego.
Znalazłem taki opis: "system nawigacyjny działa wyłacznie dla rosyjskich samolotów, wiec putin mogl go urzyc, jednak samolotu tuska on nie obowiazywal. poszukajcie dalej informacji" - źródło: http://foxmulder.blox.pl/2010/04/Historyczna-analogia-bieszanowowski-burdel.html
Poniżej pozwoliłam sobie na ping-ponga z jednych z mejli - po prostu treść jest tak niedorzeczna że aż śmieszna.
"Jak to jest możliwe:
wypadek miał miejsce ok. 20 m nad ziemią a samolot rozleciał się na kawałki praktycznie nie nadające się do złożenia. Jak to jest możliwe, że ciała spadające z wysokości 20 m - tj. ok 5 -6 piętra uległy takiemu zdeformowaniu,że są nierozpoznawalne. Na codzień mamy do czynienia z upadkami z wysokości i takie upadki nie powodują deformacji ciała?"
Osoba która napisała coś takiego chyba notorycznie uciekała z lekcji fizyki w szkole podstawowej - dla podpowiedzi dodam chodzi o prawo zachowania energii. Choć z drugiej strony fajnie być takim debilem. Świat jest wtedy piękny. Wszystko dziwi i zaskakuje. No bo w każdym wypadku samochodowym też przecież można się dopatrzyć podobnej sensacji. Jak to jest możliwe że w niektórych wypadkach samochodowych też trudno rozpoznać ciała? Przecież oni "spadli" z 20 cm ??
"Jak to jest możliwe,
że samolot uderzył w drzewo o wysokości ok 6-8 m na dwa kilometry przed lotniskiem przy widoczności ok 500 - 800 m?
Tak nisko nad ziemią samolot znajduje się dopiero nad płytą lotniska. (..)"
O właśnie o tym pisałem - permanentne zdziwienie światem :) z tego co słyszałem to widoczność była znacznie mniejsza. No ale wydaje się że mamy kolejnego naocznego świadka(sic).
"jak to jest możliwe,
że ciało Prezydenta rozpoznano od razu, a z 95 pozostałych tylko 14 nadaje się do rozpoznania, nawet jego żony nie rozpoznano? chociaż podczas lądowania wszyscy siedzą przypięci pasami, a żaden fotel nie został wyrwany i nie leżał porozrzucany w trenie."
Kolejny dowód na to że czytamy wypowiedz naocznego świadka - nic nie wiedziałem wcześniej o fotelach! Skoro nasz geniusz twierdzi że wszyscy byli przypięci pasami do foteli, których ja wiemy nie wyrwało, to czego ruscy szukają? Przecież wszystkie ciała powinny być łatwe do znalezienia.
"Jak to jest możliwe,
że telewizja pokazywała obraz miejsca katastrofy rano w sobotę i żadnych ciał nie było widać, a w niedzielę pokazywała jak strażacy, w zupełnie innych uniformach wieczorem przy świetle latarek wykładali trumny? Dlaczego czekali do wieczora?"
Bo to były wampiry i ghule a wszyscy wiedzą że im światło słoneczne szkodzi. A tak serio - bo jak się ciepnie duraluminiową rurką fi 5 wypełnioną mięsem z prędkością ~300km/h w ziemię, to rurkę szlag trafi, część mięska przemieli się z ziemią, a część będzie mniej zmielona. Najpierw zbierasz mięsko z wierzchu - te które widać a potem, jak chcesz znaleźć wszystkie skwarki to musisz pogrzebać w tej ziemi co może potrwać nie tylko do wieczora ale nawet kilka dni. To takie kolejne zadanie z fizyki - czasoprzestrzeń - kopiesz od tego drzewa do piątej rano.
"Jak to jest możliwe,
że część osób tłumaczy się, iż nie poleciała ponieważ musiała zrezygnować na rzecz ważniejszych osób. TU 154 M posiada 168 miejsc, a pasażerów nawet w pierwotnej wersji było tylko 132 [wersja podawana przez Rosjan przez całą sobotę]
dlaczego aż ok 40 osób się spóźniło?
Tak podobno nie poleciał p.Borowski - Berman. Skąd wiedzieli?"
Coś mi się wydaje że to jednak nie był typowy rejsowy TU 154 M który to posiada 168 miejsc - podobno tym samolotem latał Prezydent jakoś nie wydaje mi się że nasza elita lubi ścisk rejsowych jak w rejsowym samolocie.
"Jak to jest możliwe,
że pożar rzekomo zdemolował wnętrze samolotu, a na pokazywanych częściach maszyny nie było nawet śladu okopcenia. Np szachownica bałoczerwona była aż lśniąca tak wyraźna. Dlaczego?"
Bo była na ogonie a nie we wnętrzu?
"Jak to jest możliwe, że samolot, który rzekomo uderzył w Pentagon przed laty, przebił cały budynek i zrobił dziurę z drugiej strony, a tutaj rozbił się na cząsteczki zahaczając o młodniak - zagajnik. Podobnie było z maszyną uderzając w WTC i wylatującą z drugiej strony gmachu. Czyżby dziennikarze zmyślali i pokazywali wirtualną rzeczywistość."
Ja żadnego samolotu wylatującego z WTC nie widziałem - może tam też był nasz świadek naoczny? Różne debile żyją w wirtualnej rzeczywistości ich własnych mózgów, tu mamy chyba taki przypadek. Radio Erewan:
- czy to prawda że samolot podczas kołowania uszkodził się się o drzewko
- prawda!
- tylko nie podczas kołowania a lądowania, nie o uszkodził a kompletnie rozbił i nie o drzewko a mech pod drzewkiem
"Jak to jest możliwe, że strażacy gasili pożar przez prawie 30 minut, polewając [ co widać na video] wodą zagajnik a nie maszynę. Dlaczego na miejscu było 4-6 strażaków wykonujących czynności p.pożarowe."
A nasz komentator jest chyba także ekspertem p.poż - w związku z tym pytanie: A ilu strażaków miało być? Nie wiem co oni "gasili" ale wydaje mi się że jak bym miał wejść na teren katastrofy to najpierw zabezpieczył bym wszystko w koło - szczególnie rozchlapane paliwo lotnicze przed zapłonem. Krótko mówiąc olał bym odpowiednimi chemikaliami wszystko w koło.
"Jak to możliwe, że w czasie wykonywani 4 okrążeń nad lotniskiem,[ kilkanaście minut] żaden z pasażerów nie przedzwonił na ziemię, iż samolot się spóźni. Generalnie ludzie dzwonią na 10 minut przed lądowaniem.
Ani BOR nie zawiadomił kolegów na dole,że coś się dzieje. "
Skąd niby mieli wiedzieć że się spóźni? Przecież chyba byli o czasie? (przyznaje nie wiem zdaje się ze kołowanie nad psem nie powoduje zbyt dużego spóźnienia) Wiem natomiast że na pokładzie samolotu zazwyczaj proszą o nie używanie telefonów przy lądowaniu i starcie bo mogą zakłócać aparaturę pokładową. Poza tym nie miałem pojęcia że nasz komentator podsłuchiwał samolot - no bo skąd by wiedział że nikt do nikogo nie dzwonił.
"Skąd było wiadomo, że nie potrzeba pomocy medycznej po wypadku, kiedy ogień ugaszono dopiero o 9.36 czyli w 41 minut po uderzeniu. TV nie pokazała ani jednej karetki pogotowia ratunkowego. Do tej pory nigdzie na świecie nie prowadzono akcji ratunkowej bez czekających karetek. Szczególnie jeżeli uderzenie rzeczywiście było z wysokości ok.20 m."
Przyznaje bez bicia - nie wiem nic o karetkach. Wydaje mi się że powinny być. Moim zdaniem komentator wysuwa zbyt daleko idące wnioski z braku karetek w TV. W Tv nigdy wszystkiego nie pokazują - to mogło też być przyczyna braku ciał na zdjęciach.
"Dlaczego zatrzymano kontrolera z wieży i nie dopuszczono do niego dziennikarzy przez pierwszy dzień."
Bo światków naocznych najpierw się przesłuchuje. Lepiej się kryj człowieku bo jak się dowiedzą że tam byłeś i wiesz to wszystko co wiesz to cię dopadną! Oni!
"Dlaczego czekano na odkodowanie czarnych - różowych, skrzynek kiedy nagrania rozmów są także w nagraniach z wieży.
Pokazana "czarna skrzynka" była wyraźnie różowa bez śladów opaleni"
Różowe to są słonie :) a czarna skrzynka była pomarańczowa! :)
"Dlaczego na miejsce wprowadzono już następnego dnia, ciężki sprzęt -spychacze- teren bagnisty, kiedy jeszcze komisja nie zdążyła nawet zinwentaryzować terenu. Pokazała to TVN 24 [mam zdjęcia]"
Radzę zdjęcia wydrukować w jak największej liczbie egzemplarzy i dobrze ukryć! Mogą być ważnym dowodem! Słowa klucz w tej wypowiedzi to "teren bagnisty" - wiele wyjaśniają z intencji ich autora.
"I co najciekawsze ŻADNE gadające głowy w TV nie próbują nawet udzielić odpowiedzi na powyższe pytania."
Może tych odpowiedzi udzielają ich dupy? Tylko tego nie słychać bo dźwiękowcy wycinają.