Do napisania tego posta skłoniły mnie bardzo ciekawe materiały znalezione na peakoil.pl.
W skrócie: autor stawia tezę że nasza obecna cywilizacja powstała, tylko i wyłącznie dzięki dopalaczowi w postaci paliw kopalnych. Z powodu ograniczonych zasobów, oraz rosnącej konsumpcji między 2010-2035 czeka nas szczyt wydobycia ropy naftowej (Peak Oil). Po tej dacie, w efekcie ciągle rosnącego popytu i malejącej podaży, rosnące ceny ropy doprowadzą do katastrofalnego kryzysu energetycznego.
Wszystko poukładane w kilka dość dobrych artykułów, z sporą ilością wykresów i diagramów, ciekawymi cytatami itp. Ogólnie bardzo sugestywne.
Z ropy i gazu produkujemy nawozy sztuczne i środki ochrony roślin. Spalamy ropę orząc pola i zbierając plony. Po wyprodukowaniu żywności trzeba ją jeszcze przetransportować.
Niedobory ropy to mniej statków pływających po morzach, mniej samolotów w powietrzu, mniej tirów na drogach itp itd.
Bez taniej ropy, nie możliwy na taką skalę, był by rozwój rolnictwa, a co za tym idzie wzrost liczby ludności.
Przyjmując że rzeczywistym "pokarmem" naszej cywilizacji jest ropa, logicznymi konsekwencjami jej niedoborów będzie stopniowy upadek. Nie dysponujemy żadnymi "nowoczesnymi" technologiami, ani alternatywami dla ropy, węgla i gazu. Gdy zabraknie tych podstawowych zasobów (lub staną się za drogie) wzrost cen żywności, doprowadzić może do: niepokojów społecznych, wojen, anarchii. W podobnej sytuacji jak my teraz, byli Polinezyjczycy na Wyspie Wielkanocnej, tuż przed wyrąbaniem ostatniego drzewa. Uważam że to ostatnie drzewo nie poszło na kajak, ani rolkę pod posąg - raczej zostało użyte do produkcji broni. W końcu jedynym, dostępnym na szeroką skalę, mięsem była ludzina.
Zakładając że ten czarny scenariusz się urzeczywistni, warto zastanowić się co można zrobić teraz - w jaki sposób przygotować się na przyszłość.
Precondition Co wiemy, czego się spodziewać:
- Wzrost cen żywności.
- Spadek zatrudnienia.
- Wzrost cen ziemi (powrót do rolnictwa tradycyjnego - produkcja na własne potrzeby).
- Inflacja.. spadek wartości pieniądza "papierowego" (powrót do złota).
- Głód.- Zamieszki.
- Napady.
- Anarchia.
- Kanibalizm.
Wszystko co nie produkuje żywności, zostanie zredukowane do niezbędnego minimum- ceny wszystkiego spadną - a żywności nie będzie można kupić za "papierowy" pieniądz.
(warunki wypisz wymaluj jak w Republice Weimarskiej). Następstwem będzie zwiększające się bezrobocie i coraz powszechniejszy głód. Bogatsi - lepiej zabezpieczeni zaczną przenosić się na rolę, masowo kupując ziemię. Ich plony będą jednak ograniczone przez plagę szabrownictwa. Właściciele ziemscy (rolnicy) zaczną organizować "ochronę" własnych pól (żywności). W kolejnym stadium pojawią się grupy, bandy zbrojne "pożyczające" żywność od sąsiadów.
Unknown
Niewiadomą jest kiedy będzie Peak Oil oraz jak szybko następować będzie spadek wydobycia.
Jeżeli spadek będzie powolny, możliwe że część skutków uda się złagodzić lub przynajmniej odłożyć w czasie. Może pojawią się i zdążą być wdrożone nowe technologie itp. (Autor wyżej wspomnianego portalu peakoil.pl dość brutalnie rozprawa się z takimi możliwościami twierdząc że to nierealne, ja uważam inaczej)
W przypadku szybkiego spadku wydobycia będzie źle.. bardzo źle..
Possible Solutions
a) przeczekanie (samowystarczalność)
Dobrym rozwiązaniem było by zapewnienie sobie i swojej rodzinie samowystarczalności żywnościowej np poprzez założenie i prowadzenie gospodarstwa w oparciu o permakulturę.
Niestety posiadanie żywności w okresie jej niedoboru wystawia posiadającego na ryzyko napadu.
Do ochrony własnego życia i mienia trzeba by zorganizować coś na kształt samoobrony. Zorganizować społeczność lokalną - utworzyć własne bojówki. Podobnie postępowali Polacy na Wołyniu np w Przebrażu. Na ile realne są takie plany?
Trudno powiedzieć. Faktem niezbywalnym jest że trzeba by wystawić naprawdę solidną "ekipę", co jest trudne i mało realne. Poza tym nigdy nie ma pewności że jak przyjdzie większa(silniejsza) banda to i tak nas nie pobije. Trzeba brać pod uwagę że sprzęt wojskowy też może "wyciec" do ludzi. W związku z tym siły band mogą być naprawdę znaczne.
b) ucieczka
Ratunkiem było by przeniesienie się na mniej zaludniony teren np. Bieszczady albo nawet uciec z Europy.
W jakimś mało zaludnionym ciepłym zakątku świata mogło by być całkiem miło.
Minusem takiego rozwiązania jest spore prawdopodobieństwo że tam się to wszystko zacznie, będzie brutalniejsze i dłużej potrwa.
c) atak
Jest jeszcze jedna opcja.. hem.. Można samemu zorganizować/przystać do zbrojnej bandy... Trzeba przyznać że jest to najbardziej "elastyczne" rozwiązanie. Cały dobytek wozi się ze sobą. Samemu wybiera się cele. Unika się silniejszych grup. Przemieszcza się tam gdzie jest żywność.
d) mix
Ciekawą opcją było by połączenie obydwu modeli - np bycie w bojówce która wspiera (za żywność) jakąś osadę (lub grupę) permakulturową. Będąc mobilnym (konie) oraz mając stosowną siłę perswazji można by kontrolować przepływ dóbr na danym terenie.
Warto zastanowić się już teraz i zacząć się przygotowywać na różne ewentualności. Potem może być za późno. Poza tym nawet jeżeli nie będzie teraz żadnego kryzysu - to co z tego? kiedyś być musi! :)
Potencjalnych źródeł kryzysów wszelkiej maści - teorii katastroficznych mamy bez liku. Do wyboru i koloru dla każdego chętnego :) dosłownie istna Puszka z Pandorą :D
Ostatnio znalazłem opis jak to mikrobiologia ma problemy bo bakterie uodparniają się na nadmiernie stosowane antybiotyki. Przeludnienie, łatwy transport i mamy Pandorę.. tzn.. Pandemię!
Siła ziemskiego magnetyzmu słabnie i będziemy mieli przebiegunowanie. Ptaki wędrowne zbłądzą, promieniowanie słoneczne nas wysterylizuje i zabije naszą energetykę przeciążając energetyczne linie przesyłowe. Za to zorzę będzie widać nawet na równiku :)
Na skutek kreacji pieniądza przez banki grozi nam zapaść systemu finansowego.
Jeżeli ktoś jeszcze nie wierzy to mamy w zapasie przepowiednie Nostradamusa.
Jak do tego dodać efekt cieplarniany, podnoszenie poziomu mórz, zmianę cyrkulacji prądów morskich, rabunkową gospodarkę, zmniejszanie się powierzchni upraw, za dużo CO2 i na koniec koronny argument KONIEC KALENDARZA MAJÓW w 2012r (nie łączył bym tego z Euro2012 w naszym kraju - przecież maje nie mogli(?) wiedzieć o tej imprezie w PL .. :D )
Suma Sumarum - Jesteśmy w czarnej DUPIE i tylko pozostaje usiąść płakać i rwać włosy z głowy!
He He He już wiem dlaczego niektórzy mają ich (włosów) mniej. To dlatego że są mądrzejsi, wiedzieli o tym wcześniej (tylko "gadać" nie chcieli).. i powyrywali sobie je (włosy) wcześniej!