środa, 14 listopada 2018

Praca nad sobą

Definicja celu


Określ wyraźnie co chcesz zmienić, osiągnąć. Myśl, mów, pisz o tym w czasie dokonanym a nie życzeniowym. Ustal jak często będziesz powtarzać ćwiczenia i ile będziesz ćwiczyć np. ile czasu będziesz poświęcać każdorazowo, lub określ objętość ćwiczeń.. np 2 powtórzenia. 

Przykład: 


Nie chcesz przeklinać przy dzieciach.
Cel: "Nie przeklinam przy dzieciach." - stan dokonany do którego dążymy.
Harmonogram ćwiczeń: przez tydzień codziennie 1 "scena" (wyjaśnienie poniżej) wieczorem przed zaśnięciem. kolejny tydzień co drugi dzień. Potem powtórka ćwiczeń każdego dnia w którym nastąpił niepożądany incydent.

Praktyka


Przed każdym ćwiczeniem trzeba się rozluźnić i zrelaksować. Najlepiej mi to wychodzi po treningu np wieczorny workout, bieganie itp.. kiedy mózg jest dotleniony. Pomieszczenie powinno być ciepłe przewietrzone.. generalnie należy zadbać o własny komfort mentalny i fizyczny. W miarę możliwości usunąć lub zminimalizować wszystko co pobudza nasze zmysły przeszkadza nam lub rozprasza. 
Kładziesz się wygodnie zamykasz oczy rozluźniasz całe ciało, uspokajasz oddech. Zaczynasz powoli odliczać. 
1 Skupiasz się na oddechu. Oddychasz lekko równo i spokojnie. Twoje ciało jest dotlenione.. serce bije miarowo i spokojnie.
1 Skupiasz się na prawej ręce, rozluźniasz wszystkie mięśnie. Wyobrażasz sobie w ręce uczucie ciężkości i ciepła. Wyobrażasz sobie że ręka robi się tak ciężka że nie możesz jej poruszyć.
2 To samo robisz z prawą nogę. Rozluźniasz i wyobrażasz sobie ciepło i ciężar.
3 Powtarzasz wszystkie kroki z lewą nogą.
4 Powtarzasz wszystkie kroki z lewą ręką. 
5 Rozluźniasz brzuch klatkę piersiową... rozluźniasz szyję, mięśnie żuchwy.
Teraz zaczynasz liczyć od 15 co 2 oddechy jedno oczko na dół. 15 .. 14 .. 13 .. .. .. 1
Kilka razy powtórz swoją definicję celu. Przypominasz sobie, wyobrażasz sytuację, zdarzenie które chcesz poprawić. Staraj się przypomnieć sobie całość jak najdokładniej. Skup się na szczegółach, obrazach słowach, doznaniach zmysłowych. Dokładnie przypomnij sobie swoje myśli i uczucia. Staraj się stworzyć prywatny "film" z wnętrza twojej głowy na którym widzisz wszystko, możesz go odtwarzać zatrzymywać cofać. Może to nie być przyjemne ale zmuś się do obejrzenia tej sceny. Następnie powtórz sobie co chcesz osiągnąć. Odtwórz scenę jeszcze raz - zatrzymując ją tuż przed popełnieniem korygowanego czynu. Zastanów się nad swoimi uczuciami w tym momencie. Co cię wytrąciło z równowagi. Jaka była reakcja. Pomyśl jaka reakcja była by prawidłowa - idealna w tej sytuacji. Zastanów jak jesteś w stanie poprawić swoją reakcję? Weź pod uwagę własne ograniczenia, nerwy negatywne emocje. Często idealna reakcja jest poza zasięgiem, musisz znaleźć coś możliwego do zrealizowania. Gdy już zdecydujesz się jaka reakcja powinna nastąpić, popraw twój "film". Zrób jego nową wersję, w której reagujesz w sposób optymalny. Teraz odtwórz poprzednią wersję. Wywołaj negatywne emocje. Wyraźnie powtarzaj sobie ŹLE. TAK NIE ROBIĘ, TO NIE JA. Możesz dodać do odtwarzanego filmu jakiś negatywny marker np czerwoną aureolę/obwódkę. Następnie odtwórz poprawione nagranie, skup się na zmysłach i uczuciach i powtórz w myślach DOBRZE. TAK SIĘ ZACHOWUJE. TO JA. Wywołaj pozytywne emocje. Możesz dodać do filmu jakiś pozytywny wizualny marker np świetlistą / zieloną aureolę/obwódkę. Powtórz poprawioną wersję skup się na zapamiętaniu bodźca, emocji i reakcji. Przyjmij to jako swoje.

Stopniowo w miarę ćwiczeń i upływu czasu twoje zachowanie ulegnie poprawie w pożądanym kierunku. Możliwe będzie "kręcenie" bardziej ambitnych filmów i zbliżenie się do perfekcji.
Powodzenia :)

Dywagacje


Opis bazuje na technikach treningu autogennego i samokontroli umysłu metodą Silvy. Co ciekawe według Silvy w ten sam sposób możemy też wyobrażać sobie przyszłość. Przewidując przyszłe wydarzenia można programować swoje zachowanie. Podobno w ten sposób można wpływać nie tylko na swoje reakcje ale też na przyszłe zachowania innych ludzi. Ludzie wierzący często odrzucają te techniki nazywając je okultyzmem.
Osobiście mam mieszane uczucia. Programowanie samego siebie i poprawa własnych negatywnych zachowań na zasadzie wyuczenia pary bodziec - reakcja wydaje się logiczne możliwe i pożądane. Czyni mnie i świat w którym żyję lepszym. Co do wpływu na przyszłość i innych ludzi, logicznie myśląc to bzdura i chwyt marketingowy Silvy. Tylko że coś w tym jest "głębszego".. zauważ też że to nie jedyne źródło tego typu spostrzeżeń.

Od razu zaznaczę że nie praktykowałem tego w ten sposób i puki co nie zamierzam. Interesuje mnie to jednak z czysto fizycznego punktu widzenia ponieważ od pewnego czasu mam problem z wiarą. W to poniżej też jakoś .. nie wierzę.. ciekawe pytanie do katolików: Czy w takim razie brak łaski wiary chroni mnie przed grzechem? :)

Roboczo przyjmijmy że nasze myśli i uczucia mają wpływ na rzeczywistość która nas otacza. Mechanizm ten, niezależnie czy działa rzeczywiście, roboczo nazwałem kwantowością świata ponieważ bardzo przypomina mi fizykę kwantową i doświadczenie Younga. Może to działać tak: nagrywając, oglądając w naszych umysłach przyszłą scenę jesteśmy jej pierwszymi obserwatorami, co za tym idzie definiujemy jej przebieg. Niejako przeciągamy prawdopodobieństwo na naszą korzyść. Dużą rolę w tym wszystkim pełni przekonanie własnego umysłu że takie zdarzenie jest realne, prawdopodobne i przebiegnie tak jak chcemy - czyli coś co śmiało można nazwać wiarą. Do pewnego stopnia mechanizm ten przypomina modlitwę. Może słowo okultyzm to takie tępienie konkurencji? Do ciekawych wniosków można dojść zastanawiając się jak to działa np. gdy grasz przeciwko komuś, nie koniecznie w dobrych intencjach:
Dwie armie naprzeciw sobie.. po każdej stronie generałowie "przewidują" przebieg bitwy i żołnierze modlą się.. ci którzy wygrają powiedzą że to dzięki tym modłom, praktykom. O tym którzy przegrali, świat zapomni. Czy to działa? Czy to tylko psikus umysłu który wyłuskuje i zapamiętuje tylko to co chce?